Wydaje się wszystkim, że pamięć ludzka jest wieczna. Tymczasem już po kilku latach zapominamy o mniej ważnych sprawach, po kilkunastu nie pamiętamy twarzy kolegów ze szkoły, a po kilkudziesięciu nie potrafimy prawidłowo połączyć dat  z wydarzeniami z naszego życia. Dlatego tak ważne są pamiętniki i kroniki. Oto przede mną leży kronika Szkoły Podstawowej w Urlach obejmująca czasy nie tak znowu zamierzchłe, ale już z pamięci ludzkiej usunięte. Co byśmy wiedzieli dzisiaj o naszej Szkole, gdyby nie Pani Genowefa Paśkudzka z domu Galanka? Niech każdy sam odpowie na to pytanie.

 

            Rok 1928

            (Inspektor szk. Winogrodzki. Siedziba insp. w Radzyminie)

            Od dnia 15 lutego jestem mianowana jako nauczycielka do szkoły powszechnej jednoklasowej w Urlach i odtąd zaczynam prowadzić niniejszą kronikę.

            Przedtem wkrótce po zakończeniu I wojny światowej była tu szkoła o trzech oddziałach. Prowadziła ją pani Szymańska, wkrótce jednak przeniesiono szkołę do Borzym. Tam także była ona krótko i w końcu Urle i Borzymy posyłały dzieci do szkoły w Jadowie. Rok szk. 1927/28 jest rokiem, w którym pan inspektor Winogrodzki zorganizował tu szkołę jednoklasową. Mieściła się w budynku własnym, kupionym od miejscowego gospodarza. Dom przeznaczony na szkołę był domem letnim, nic więc dziwnego, ze nauczycielka Galanka Genowefa jest piątą z kolei nauczycielka w b.r. szkolnym. Przybyła jako młoda siła pedagogiczna po ukończeniu seminarium nauczycielskiego. Ciężka zima daje się „we znaki”, w mieszkaniu 10 st. mrozu.

            Rok 1929

            (Inspektor Wiatr)

            Następuje remont domu szkolnego. Mieszkanie ocieplono, okna powiększono. Jest trochę lepiej. Nauczycielka nawiązuje kontakt z miejscową młodzieżą. Przychodzą wieczorami do szkoły. Czytają, dyskutują, organizują teatr. Pierwsza sztuka – to Jasełka – ładne jasełka jakiegoś lwowianina (6 styczeń 1929).

            Rok 1930

            Szkoła zostaje ogrodzona sztachetami. Powoli szkoła zyskuje na znaczeniu i praca zaczyna przybierać jakąś ustabilizowaną formę wobec ludności miejscowej i organów samorządowych. Budynek szkolny ma jakiś wygląd. Zaczyna działać w terenie Stowarzyszenie Miłośników Urli.

            Rok 1935

            Szkoła zostaje przebudowana na budynek piętrowy. Wynikło to tak niespodziewanie, raczej miała być poprawiona stara szkoła, a wyrósł prawie cały nowy budynek. Ponieważ w tym czasie trudno było uzyskać plan i zezwolenie na budowę szkoły, znalazło się kilku obywateli: wójt Wierzbicki, St. Życki, Józef Adam, Mikulski Stanisław i inni, którzy postanowili zbudować szkołę pod pozorem domu gminnego. Niestety zapomnieli o tym, że nauczycielka Galanka wyjeżdżając na wakacje mówiła, że w tece Dozoru Szkolnego znajduje się plan racjonalnie zbudowanej szkoły. Gdy wróciła z wakacji, zastała już budynek dociągnięty do dachu. I tak powstał obecny budynek szkolny. Za pieniądze zebrane na loterii budynek szkolny otynkowano i wykończono tymczasem dwie klasy i 1 lokal nauczycielski na górze (20 lipca 1935). Pod koniec 1935 roku praca społeczna zamiera na skutek tarć pomiędzy S.M.U. a Zarządem Gminy. Nauczycielka wycofuje się z tej pracy za radą inspektora A. Lumbego.

            Stara szkoła w latach 60-tych XX wieku

             Rok 1936

            Przybywa 2-gi nauczyciel – szkoła podniesiona do rangi II klasowej. Odtąd przy pomocy drugiego nauczyciela Gały Zygmunta (brat autorki) szkoła występuje niezależnie od innych organizacji. Młodzież na nowo organizuje teatr. Gra sztuki ludowe i mieszczańskie.

            W szkole prowadzi się dożywianie dzieci biedniejszych. Nauczyciel zainteresował młodzież sportem i śpiewem. Biblioteka szkolna liczy 450 tomów, ale jakże pięknie i starannie dobranych. (...) W tym roku przybywają nam 2 wielkie pokryte linoleum tablice, piękna kolekcja soli i minerałów, piłki do gry, 6 map, drugi globus. Szkoła nabiera prawdziwie szkolnego wyglądu. Mamy też Ładny kącik przyrody i akwarium zupełnie nieźle prowadzone. Przybywają obrazy krajoznawcze ślicznie oprawione od SMU, poza tym nabyliśmy obrazy Stryjeńskiej artystycznie oprawione.

            Rok 1937

            Przybywa kurs inspektorów na hospitację. Lekcje prowadzi nauczyciel Z. Gała. Prowadzą kurs inspektorzy: p. Kubiak i p. Dzierżyński (brat Feliksa, naczelnik wydziału).

            Władze szkolne mają na uwadze podniesienie stopnia organizacyjnego szkoły. Wkrótce zostanie zatwierdzona szkoła II stopnia organizacyjnego.

            Rok 1938

            Przed szkołą rosną piękne kwiaty. Róże kwitną, tulipany, kilka ozdobnych krzewów i wiele kwiatów zdobi ogródek szkolny. Niestety krążą pogłoski o wojnie.

            Rok 1939

            Z WKN w Cieszynie jechaliśmy do domu pod strachem wojny. Plakaty zrobiły wrażenie. Wojna!! Chwilowo nie ma władzy – okropne wrażenie. Zostaje w szkole nauczycielka, nauczyciel pobrany do wojska.

            15.IX.39

            Szkołę zajmują wojska pruskie. Całkowite zniszczenie aktów szkolnych – włożono je do beczki z wodą. W niewykończonej połowie domu Niemcy wycięli ścianę i zrobili garaż. Zniszczona biblioteka i pomoce szkolne.

29. XII. 39

Rozporządzenie władz niemieckich o przystąpieniu do pracy. Dzieci stęsknione za szkołą przychodzą regularnie. Zebrania rodzicielskie zakazane. Brak podręczników.

6.VI.1941 .

Do szkoły przybywa drugi nauczyciel August Guźliński. Znowu szkoła dwuklasowa... Dom Ludowy i bibliotekę zniszczyli Niemcy wraz z Zarządem Gminy. Przyczynił się do tego wójt Szreder.

22.VI.1941

Początek wojny z Rosją. Urle zasypane wojskiem. Szkoła zamknięta.

18.X.1944 

Szkołę zajmuje Gestapo... Droga zamarła... Nauczyciel Zygmunt Gała został zamordowany w Oświęcimiu.

Rok 1944 

Wojsko radzieckie kwateruje w szkole. Nauczyciel Guźliński wzięty do wojska. Sprzęt szkolny jaki ocalał zniszczyli Rosjanie.

19.II.1945 

Do Urli przybywają grupy jeńców z obozów: Francuzi, Anglicy, Jugosłowianie, Grecy. Uczę w jednej sali.

9.V.1945 

Ogólna radość z zakończenia wojny.

Pani Paśkudzka z uczennicami (ok.1955 roku)