• fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

  • fot. Bogdan Kubat

Copyright 2021 - Custom text here

Uncategorised Uncategorised

Popatrz pani...

Na otwarcie wyremontowanego Domu Kultury,  miałem napisać humoreskę. Napisałem. Niestety, humoreska nie zaistniała na scenie. A miało to wyglądać tak: najpierw jest koncert muzyki poważnej (bo to była końcówka Adwentu), a potem na scenę wchodzą sprzątaczki (w rzeczywistości młode dziewczyny-aktorki) i sprzątając rozmawiają ze sobą. Tekst ma tytuł

    POPATRZ PANI…

 –- Popatrz pani, już siedzą. A przecież jeszcze nie posprzątane…

 –- Może jaka wyżerka będzie, to przyszli wcześniej. Bo a nuż zabraknie…

 –- Przecie to Adwent, pościć trzeba. Jak co będzie, to pewnie śledzik, barszczyk, grzybki, kapustka.

 –- Masz pani rację, grzybki będą. Widziałam jak się modlili…

 –- A barszczyku na pewno nie zabraknie, wody w razie czego doleją.

 –- Bo to prawie Wigilia. Pewnie i niespodziewane goście są, a trzeba przyjąć bo tak każe tradycja.

 –- Tradycja każe jedno krzesło postawić, a tu tylu naszło.

– - Popatrz pani, my tu gadamy, a oni słuchają…

– - Niech słuchają co mówi klasa robotnicza.

– - Co też pani, teraz klasy robotniczej nie ma. Wszystkie jesteśmy sobie równi.

– - Tak? To dlaczego oni tam siedzą, a my musimy harować. Czego nie jest odwrotnie?

– - Jakby było odwrotnie, to oni by narzekali. To by nic się nie zmieniło. Gdybyśmy usiadły koło nich, o, to co innego.

– - To kto by sprzątał? Może ruskie?

– - E tam, ruskie jak by posprzątali to by się niczego nie doliczył… W tem Smoleńsku…

– - Nie politykuj pani,  nasze też święte nie są. Biorą co się da. Nasze nie biorą tylko gorącego żelaza i rzadkiego…

– - Cicho pani, nie wyrażaj się. Toż to dom kultury.

– - Prawda. Ale jak kultura, to od razu musi być tak  poważnie?  Te co tu grały przed chwilą, też jakieś smutne.

– - Nie, one nie były smutne, to ta muzyka taka pogrzebowa. Może kto umarł?

– - Rocznica może jaka? Może dzisiaj 10-ty?

– - To przez ten Adwent, pić się nie godzi, a  grajek bez kielicha dobrze nie zagra.

– - Prawda, mój dziadek grał na pedałówce, na trzeźwo grał jak oni, a jak walnął kielicha, to aż nogi się rwały do tańca… Gdyby był tutaj z pedałówką…

– - Ciiicho, nie wymawiaj pani tego słowa. Obraźliwe teraz jest, można sobie ładnie posiedzieć…

– - To i przy moim rowerze jak odpadają czasami, to publicznie nic nie można powiedzieć?

– - Nie można.

– - Patrz pani, na tych w pierwszym rzędzie. Też jacyś smutni.

– - Nie smutni tylko poważni. Jakbyś pani była na stanowisku, też byś taka była.

 –- Ciekawe kiedy one nabierają takiego ważnego wyglądu. Zaraz po wyborze czy trochę później. Może jakie kursa przechodzą?

– - Ten tam to chyba wojewoda.

– - Był kiedyś I sekretarz do niego podobny, może to on…

– - Co tez pani. Sekretarze wymarli jak dinozaury… Teraz rządzą ich dzieci…

– - Patrz pani, jak się krzywi. Może nie lubi takiej muzyki albo postnego jedzenia…

– - No teraz na Wigilię można zjeść i schabowego.

– - Tu schabowego nie dostanie…

– - Jeszcze obszczeka nas do mendiów…

– - Te mendia to gazety? Teraz są całkiem do niczego, kiedyś to śledzia zawinęli w sklepie, a jak się dobrze pogniotło to i gdzie indziej się przydała…

– - Cicho pani… Toż to dom kultury, a pani o …

– - Ten wojewoda już przysypiał na muzyce…

– - Popatrz pani, jaka ta kultura jest męcząca, ani się nie najesz, ani się nie napijesz, musisz udawać, że lubisz takie rzępolenie…

– - Kasę za to biorą…

– - Za udawanie?

– - To nie jest udawanie. To jest polityka…

– - To chyba jednak nie wojewoda…

– - Popatrz pani, co za czasy. A wyglądał jak wojewoda… Nikomu nie można ufać…

                                                                                     

Pliki cookies

Pliki coocies:

  1. Kiedy wchodzisz na strony witryn, na dysku Twojego komputera mogą być zapisywane tzw. ciasteczka (ang. cookies), czyli niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez nasz serwer albo serwer Google. Służą one zapamiętaniu preferencji użytkownika strony (np. rozmiaru czcionki, odnotowaniu faktu głosowania w prowadzonych ankietach albo wykonaniu przez użytkownika kilkuetapowych czynności na przykład dodania artykułu, dokonania zakupu w  sklepie internetowym lub służących dopasowaniu wyświetlanych reklam do zainteresowań odwiedzających witryny).

  2. Z naszego serwera wysyłane są pliki ciasteczek wyjątkowo.

  3. Zapisywanych na Twoim komputerze informacji wysyłanych z naszego serwera nigdzie nie gromadzimy i w żaden sposób nie przetwarzamy.

  4. Oprócz ciasteczek wysyłanych z naszego serwera za pośrednictwem naszych witryn wysyłane są cookies firmy Google, które służą dopasowaniu reklam wyświetlanych w modułach Google do Twoich zainteresowań.

  5. W każdym momencie możesz wyłączyć możliwość zapisywania wszystkich lub niektórych ciasteczek poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.

  6. Jeżeli zdecydujesz się na odrzucenie wszystkich ciasteczek, nie będzie możliwe korzystanie z niektórych treści i usług udostępnianych w naszych witrynach. Wyłączenie ciasteczek nie powoduje natomiast braku możliwości przeglądania stron w naszych witrynach.

11 Listopada 2012

O mnie

 

 Urodziłem się w połowie zeszłego stulecia. Urodziłem się w Urlach. Skończyłem szczęśliwie szkołę podstawową i liceum. Od szkoły średniej ciągnęło mnie do pisania. Jakiś czas należałem do Korespondencyjnego Klubu Młodych Poetów. Jednak tam niechętnie patrzono na rymopisa, gdyż idąc z duchem czasu należało stosować biały wiersz. Moje pierwsze wiersze pogubiły się, podobnie jak najważniejsze sprawy z tamtych lat. Jednych i drugich nie żałuję. Prowadziłem gazetkę w naszym klubie. Potem pojawił się Łącznik Mazowiecki, młody dwutygodnik z Tłuszcza. Były chwile piękne i chwile zwątpienia, ale poznałem wielu wspaniałych ludzi. Nie trzeba szukać ich po świecie – są tacy wśród nas. Trwałem z Łącznikiem prawie do końca (19 lat). Nauczyłem się przez te lata rzetelnego dziennikarstwa, które teraz nikomu nie jest potrzebne. Napisałem też wiele wierszy, które straciły na aktualności.

Zawodowo jestem ślusarzem. Pracowałem też w Pracowni Konserwacji Zabytków. Tam poduczyłem się kowalstwa. Brałem udział w targach, wystawach i plenerach. Miałem też kilka wystaw własnych.

Od zawsze pracowałem społecznie. Klub „Ruch”, Związek Młodzieży Wiejskiej i inne związki. Byłem prezesem Stowarzyszenia Miłośników Urli, a obecnie jestem w zarządzie Stowarzyszenia Przyjaciół Kultury w Urlach. Jestem też członkiem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Tłuszczańskiej. Współpracuję z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Jadowie.

Interesuję się prawie wszystkim. I dlatego o prawie wszystkim jest ta strona. Na moje naukowe dywagacje nie radzę się powoływać w pracach magisterskich, są pisane z lekkim przymrużeniem… kufelka. Choć jest w nich także wiele prawdy.

Dział historyczny jest poważny. I o ziołach, kwiatach, ogrodzie.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

 

Krzyż-drzewo kwitnące

KONCERT PASYJNY

„KRZYŻ – DRZEWO KWITNĄCE”

1 kwietnia w Niedzielę Palmową w naszym urlowskim kościele parafialnym odbył się koncert pasyjny. Pasja, to cierpienie, męka Pana Jezusa. To ostatnie godziny Jego ludzkiego życia, od modlitwy w Ogrodzie Getsemani,  aż do śmierci na krzyżu. Rozpamiętywanie tych godzin to w polskiej tradycji Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa. Ale mogą to być także inne formy artystyczne tych wydarzeń. Artyści od początków chrześcijaństwa uznawali Ukrzyżowanie za wiodący religijny temat do obrazów, rzeźb, muzyki i poezji. Tak też jest i dzisiaj czego przykładem może być znakomity film Mela Gibsona. Przykładów tych artystycznych dzieł jest wiele. Ukrzyżowanie malowali początkowo malarze włoscy i hiszpańscy, Tintoretto, Masaccio, Murillo, El Greco, później prawie wszyscy artyści chrześcijańskiego świata.  Z współczesnych, polscy artyści Jerzy Duda-Gracz i Jerzy Nowosielski. 

        Rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego jest w każdym kościele. Przybiera różne formy,

raz jest tradycyjna, raz trochę uwspółcześniona, ale zawsze jest to krzyż i cierpienie. Najpiękniejsza chyba jest polska, Wita Stwosza. A może owiana tragiczną legendą rzeźba z kościoła Mariackiego w Gdańsku. Krucyfiks to także ulubiony temat rzeźbiarstwa ludowego, to przydrożne krzyże i kapliczki. Mogą więcej na ten temat powiedzieć rzeźbiarze, którzy przyjeżdżają do nas na plenery.

Muzyka, to słynne Pasje Bacha i Pendereckiego oraz oratorium Siedem ostatnich słów Zbawiciela na Krzyżu Józefa Haydna.

           Najwięcej chyba jednak o męce Chrystusa piszą poeci. Może jest to związane z ich ogromną wrażliwością, często w tych słowach czujemy, że poeta cierpi razem z Chrystusem. My słuchając tych strof przenosimy się na Golgotę, jesteśmy tam, gdzie zaczyna się nasza wiara. Niedoścignionym wzorem są tutaj Gorzkie Żale, spisane na początku XVIII wieku, lecz zarówno autor jak dokładna data powstania jest nieznana. Wydaje się, ze jest to utwór dużo wcześniejszy. Wiersze o tej tematyce pisali poeci z całej chrześcijańskiej Europy, ale jednak najpiękniej, z serca, pisali Polacy. Od Reja i Kochanowskiego, poprzez Mickiewicza i Słowackiego, Konopnicką i Staffa, aż do Herberta i Karola Wojtyły. I do pięknej, prostej poezji ludowej, od Podhala do Kurpi. Jest z czego wybierać.

            I tu wracam do niedzielnego koncertu. Była piękna muzyka w wykonaniu kwartetu skrzypcowego „Opus&Universum” (OPIUM), był trafny wybór utworów pasyjnych, i co najważniejsze, czytała je wspaniale i profesjonalnie pani Anna Seniuk. Było to spotkanie z wielką sztuką. I z wielką aktorką. Takie indywidualności można już, niestety, policzyć na palcach jednej ręki. Dzisiaj przeważa bylejakość, a to co się kiedyś nazywało kulturą i sztuką, dzisiaj nazywa się „szołbiznesem”.

            Obyśmy mogli spotykać się częściej z takim poważnym podejściem do widza, który przecież na co dzień nie jest obeznany z filharmonią i teatrem. I z taką cierpliwością, która pozwoliła pani Seniuk i kwartetowi na spokój, mimo kręcących się dzieci i dorosłych, wychodzących przez skrzypiące drzwi. Powoli uczymy się kultury, ale na pewno chcemy się uczyć. A to już chyba dobrze. 

Na koncert zaprosiło Stowarzyszenie Przyjaciół Kultury w Urlach.

f t g m