Wiersze poważne

Na skraju lasu

 

            Jesienią 2010 roku Halina Filemonowicz, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury  w Jadowie, a prywatnie moja kuzynka i koleżanka szkolna zwróciła się do mnie z prośbą (no może to nie była prośba, tylko jakaś inna forma zmobilizowania mnie) bym napisał sztukę teatralną dla dzieci. Aktorami też byłyby dzieci. Tekst powinien być prosty, a morał dla wszystkich zrozumiały. Ponieważ w tym czasie hasło: „zgoda buduje” było bardzo popularne postanowiłem oprzeć na nim całą fabułę.

 

 

DOMEK NA SKRAJU LASU

 

Przedstawienie teatralne wykonywane przez dzieci dla dzieci od lat 5 do 100.

Osoby: Narrator (Pani Jesień)

             Krasnoludek I

             Krasnoludek II

             Krasnoludek III

             Myszka

             Żabka

            Zajączek

            Jeż

            Wiewióreczka

            Piesek

 

(scenografia taka, jak we wprowadzeniu Pani Jesieni)

 

Narrator (Pani Jesień)

 

Na skraju lasu, w domku malutkim,

Mieszkają sobie trzy krasnoludki.

Domek wygląda na całkiem nowy,

Taki jest śliczny i kolorowy.

 

A od południa drzewo jabłoni,

Dom krasnoludków od słońca chroni,

A od północy puszczańskie knieje

Bronią, gdy zimą śniegiem zawieje.

 

Po ciepłym lecie nadeszła jesień,

Więc każdy krasnal zapasy niesie:

Tamten orzeszek, ten jakieś zioło,

Potem sprzątają wszystko wokoło.

 

I pod jesiennym drzewem jabłoni,

Co ku domkowi swą gałąź kłoni,

Siedzą w kolorach złotej jesieni…

Choć spracowani – zadowoleni.

 

 

 

Krasnoludek I

Dom już pięknie wysprzątany,

Można by się puścić w tany!

 

Krasnoludek II

I zapasów mamy w bród,

Nie zagrozi nam tu głód!

 

Krasnoludek III

Mamy miętę, mamy lipę,

Na niestrawność i na grypę.

 

Krasnoludek I

Któż się do nas zbliża drogą,

Kto się tak wlecze noga za nogą?

 

Myszka

Ja jestem myszka,

Zwą mnie Franciszka,

Na nogach się słaniam –

Na zimę szukam mieszkania.

 

Krasnoludki chórem

Chodź myszko. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki!

 

Żabka

A ja jestem żabka,

Fajna ze mnie babka,

Wpuście mnie do domku, a za to

Będę wam kumkać przez całe lato.

 

Krasnoludki chórem

Chodź żabko. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki

 

Zajączek

Ja jestem mały zajączek,

Żyłem jak w maśle pączek,

Lecz lis mnie wygnał z nory

I błąkam się od tej pory.

 

Krasnoludki chórem

Chodź zajączku. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki

 

Jeż

Niosę jabłko na grzbiecie,

Kim jestem, chyba wiecie

Jestem kolczasty jeż,

Bezdomny jestem też.

 

Krasnoludki chórem

Chodź jeżu. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki

 

Wiewióreczka

Jestem sobie wiewióreczką,

Mieszkałam tutaj za rzeczką,

Ludzie moje drzewo ścięli,

Kto domkiem się ze mną podzieli?

 

Krasnoludki chórem

Chodź wiewióreczko. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki!

 

Piesek

Jestem małym pieskiem,

Wybaczcie, że ronię łezkę,

Jeden pan mnie kupił dla córek,

Dali mi na imię Burek,

Głaskali mnie i pieścili,

A potem do lasu wyrzucili…

Będę wam pilnował podwórka,

Przyjmijcie, proszę, Burka…

 

Krasnoludki chórem

Chodź Burku. Choć domek malutki,

Pomogą ci krasnoludki!

 

Krasnoludek I

Mamy tutaj ciastek worek -

Razem zjedzmy podwieczorek

 

Krasnoludek II

Dobrze bawić się w gromadzie,

Więc zabawmy się tu, w sadzie!

 

Krasnoludek III

Rzućmy troski, rzućmy płacze,

Zaśpiewajmy wszyscy cza czę!

 

 

(śpiewają i tańczą, zagryzając ciasteczkami)

 

 

Kolorowa jesień już chodzi po lesie,

W kasztankową grę dzisiaj zagra wiatr,

Wietrzyk gwiżdże cza - czę w jesiennym bukiecie,

A wszyscy śpiewamy cza – cza – cza.

                                  

                                    Tańczymy cza cza cza,

                                   Cza czę wietrzyk gra,

                                   Liście tańczą cza czę,

                                   Więc tańczę i ja!

 

Choć jesienna pora, wesoło zwierzętom,

Bo każde na zimę domek ma,

Tańczą więc radośnie, bo przecież to święto

I śpiewają razem cza cza cza.

                                  

                                   Tańczymy cza cza cza,

                                   Cza czę wietrzyk gra,

                                   Liście tańczą cza czę,

                                   Więc tańczę i ja!

 

Wiewiórka z jeżykiem i zając malutki,

Żabka z myszką tańczą, bo każdy rad,

Razem z nimi skaczą dobre krasnoludki,

Wesoło śpiewają cza cza cza!

 

                                   Tańczymy cza cza cza,

                                   Cza czę wietrzyk gra,

                                   Liście tańczą cza czę,

                                   Więc tańczę i ja!

 

 

 

Krasnoludki chórem

Zostawimy was tutaj na jakiś czas,

Bo pójść musimy w ciemny las.

Czas się pożegnać z królem naszym,

Nim zima mocno nas nastraszy,

A powitamy znów go wiosną,

Gdy przebiśniegi już wyrosną.

 

Krasnoludek I

Traktujcie nasz domek jak własny,

Chociaż będzie trochę ciasny

Zbierajcie na zimę zapasy,

Bo mroźne nadchodzą czasy.

 

Krasnoludek III

Skorzystajcie z naszych rad,

Dbajcie o dom, ogródek i sad,

 

Narrator (Pani Jesień)

I tak wszyscy, duzi i mali

Razem w domku zamieszkali.

Radośnie się bawili,

Śpiewali i tańczyli.

A gdy wróciły krasnoludki,

Wokół zastały same smutki

 

Krasnoludek I

Brudno się zrobiło koło domu,

A sprzątać jakoś nie ma komu…

 

Krasnoludek II

A przez te zabawy i tany.

Cały ogródek zdeptany…

 

Krasnoludek III

Stłuczone talerze i miski,

Na stole jakieś ogryzki…

 

Krasnoludek II

Spiżarnia jest całkiem pusta,

Gdzie orzechy, gdzie kapusta,

Gdzie jagody, gdzie jest miód…

A wszystkiego było w bród!

 

Myszka

Ja jestem myszka, już mówiłam, Frania,

Za mała jestem do sprzątania,

A jem tyle co muszka,

Żałujecie mi okruszka?

Pod podłogą przeszkadza mi jeż,

Bo chce tam mieszkać też.

 

Jeż

Istotnie, przed pójściem do łóżka,

Ugryzłem kawałek waszego jabłuszka…

Ja chociaż nie jestem leń,

Bardzo lubię pospać w dzień,

A Myszka drapie i skrobie,

Co ona myśli sobie?

A co do sprzątania, sami wiecie,

Jak można sprzątać z kolcami na grzbiecie!

 

Żabka

Ja tam całą zimę drzemię,

Niepotrzebne mi jedzenie

Jeż po nocy strasznie tupie,

Aż echo idzie po chałupie,

Od tego od samego rana,

Chodzę cała niewyspana,

A zając nadepnął mi na nogę,

W ogóle chodzić nie mogę.

Powlokę się do kąta –

Może by zając posprzątał?

 

Zajączek

Ja się czuję jeszcze słabiej,

Poślizgnąłem się na żabie,

Kiedy biegłem skubnąć trawki,

Dostałem od tego czkawki,

Wiedzą o tym wszystkie panie:

Z czkawką trudne jest sprzątanie!

Zresztą to wiewiórki sprawka…

Wrócę jak mi przejdzie czkawka.

Owszem, kicając sobie pomalutku

Znalazłem się nagle w ogródku,

Zjadłem marchewkę i listek kapusty,

Widzicie przecież, żem nie za tłusty…

 

Wiewióreczka

O nieszczęsna moja dola,

Kiedy spadłam z żyrandola

Słoik z miodem stłukł się sam,

Ja sumienie czyste mam

Potłukło się to i owo,

Sama się potłukłam zdrowo.

Tutaj siniak, tam odciski,

Czuję, że mój koniec bliski.

Chcecie żebym w takim stanie

Zrobiła wielkie sprzątanie?

A orzeszki? Zjadłam parę,

Chciałam sprawdzić, czy nie stare.

 

Piesek – Burek

Zając poszedł zjeść marchewki,

Ja chociaż nie jestem krewki

Pogoniłem go przez grządki -

Stąd się wzięły nieporządki

Pogoniłem także jeża,

Bo za bardzo się wyszczerzał,

Jestem jeszcze bardzo mały,

Zwierzęta się nie słuchały…

Pilnowałem, jak umiałem,

Przy okazji sam dostałem,

A za całe pilnowanie,

Coś tam zjadłem na śniadanie…

 

Krasnoludek I

Zimę widać już za progiem,

Przyjdą śniegi, mrozy srogie,

Skuje rzekę tęgi lód…

Grozi nam tu wszystkim głód!

 

Krasnoludek II

Trzeba zgody między nami,

Zgody między zwierzętami.

Na zabawy przyjdzie czas,

Gdy się zazieleni las…

 

Krasnoludek III

Żyć będziemy w ciągłym poście,

Lepiej idźcie sobie, goście,

Lub naprawcie wszystkie szkody:

Zbierzcie ziarnka i jagody.

Wybierajcie to, co chcecie,

Idziecie czy zostajecie?

 

 

(zwierzęta zastanawiają się długo ale nie kwapią się ani do sprzątania, ani zbierania zapasów. W końcu krasnoludkom kończy się cierpliwość.)

 

 

Krasnoludki chórem

Mamy w lesie Mądre Sowy,

To są bardzo tęgie głowy,

Żyją niedaleko stąd,

Niech wydadzą o was sąd!

 

 

(jeden krasnoludek biegnie w las i za chwilę przyprowadza sowy)

 

 

Mądre Sowy

Jest to dla nas znana sprawa,

Wczoraj była tutaj wrzawa

I polując ponad borem

Przyleciałyśmy wieczorem.

To wstyd dla całego lasu,

Tyle zniszczeń i hałasu,

Więc zanim nadejdą chłody

Naprawicie wszystkie szkody

Uzupełnijcie zapasy

Lub opuście nasze lasy!

Taki jest nasz wspólny sąd:

Praca albo idźcie stąd!

 

Narrator (Pani Jesień)

Rzućcie kłótnie, rzućcie swary!

Trzeba się połączyć w pary

I natychmiast ruszać w las!

Na to już najwyższy czas!

Zanim mróz ziemię ogarnie,

Zapełnicie znów spiżarnię,

Zagrabicie, posprzątacie,

A na koniec zaśpiewacie!

 

(narrator zwraca się do widzów)

 

Narrator (Pani Jesień)

Zawstydziły się zwierzęta…

 

Jeż

Tak, czas się opamiętać,

Przetrzymamy zimę srogą

Razem z Franią pod podłogą,

Nie chcemy tu zginąć marnie,

Chodź, Franiu, zapełnić spiżarnię.

Obiecuję, ze gdy wstanę raniutko,

Będę tupał cichutko.

 

Myszka

Jeśli chodzi o moje skrobanie,

To bardzo przepraszam za nie,

Postaram się, ja, Franciszka

Siedzieć cicho jak ta myszka.

Bałam się iść w ciemne lasy,

Więc nadgryzłam wam zapasy.

Teraz rozejrzę się po okolicy…

Przyniosę na mąkę pszenicy.

 

Żabka

Trochę głupio to wypadło,

Bo się przecież sporo zjadło…

Za to, że mam dach nad głową,

Nazbieram jagód. Daję słowo!

 

Zajączek

Co się stało, to się stało,

Jakoś się nie pomyślało.

Znam ja jeden pszczeli ród,

Pewnie mają jeszcze miód.

Sam bym miał dość takich gości…

 

Wiewióreczka

Wszystko wyszło z tej radości

I dobroci krasnoludków,

A nikt nie przewidział skutków…

Znam leszczynę z orzechami,

Pobiegnijmy tam z workami

I zanim nadciągnie noc,

Zbierzemy orzechów moc!

 

Piesek – Burek

Chociaż jestem pieskiem z miasta,

Chcę potrzebnym być i basta!

Gdy będziecie zbierać runo,

Ja was będę strzegł przed kuną,

Ja koło was będę biegł

I przed lisem będę strzegł.

 

Narrator (Pani Jesień)

I pobiegli. A wieczorem,

Chwalili się wspólnym zbiorem,

A potem duzi i mali

Wszyscy razem zaśpiewali:

 

 

 

Teraz wszyscy razem dokładnie czujemy,

Że najlepiej żyć kiedy zgoda trwa,

Razem się bawimy, razem pracujemy

I śpiewamy razem cza cza cza.

 

                                   Tańczymy cza cza cza,

                                   Cza czę wietrzyk gra,

                                   Liście tańczą cza czę,

                                   Więc tańczę i ja!

 

 

 

(w tym miejscu Pani Jesień zaprasza wszystkich widzów do tańca)

 

 

 

Teraz każde zwierzę wspaniale się czuje,

Nikomu niestraszna zima zła!

Każda kłótnia niszczy, a zgoda buduje,

Więc śpiewamy razem cza cza cza.

 

                                   Tańczymy cza cza cza,

                                   Cza czę wietrzyk gra,

                                   Liście tańczą cza czę,

                                   Więc tańczę i ja!

 

 

 

 

 

 

K O N I E C

 

 

 

Urle, 19 października – 2 listopada 2010 roku

Autor: Mariusz Kubat. .

Creative Commons Mariusz Kubat

Zezwalam na niekomercyjne wykorzystanie tekstu w przedszkolach, szkołach i domach kultury. Proszę tylko o podanie autora

 

Piosenka „Jesienna cza cza” – URSZULA CEBULA - Śpiewam z nut - piosenki dziecięce zeszyt 1 (melodia, tekst pierwszej zwrotki i refren). Autorem słów i muzyki jest prawdopodobnie pani KATARZYNA KOMIŃSKA. Nie udało mi się ustalić tego w 100%.

 

 

 

 

 

   
© Chatka Kubatka