Minął rok...

   Mija właśnie rok od czasu, gdy zaczęła powstawać moja strona internetowa. Od początku zastanawiałem się, jaką przyjąć formułę strony. Zdawałem sobie sprawę, że nie mogę się poświęcić jednemu tematowi, gdyż po pierwsze, nie mam odpowiedniego przygotowania, a po drugie interesuję się prawie wszystkim (no, może poza fizyką kwantową). W swoim wprowadzeniu napisałem, że chciałbym unikać polityki i tej zasady mam zamiar się trzymać. Ale co właściwie rozumiemy pod słowem „polityka”? Już o tym kiedyś pisałem. Przejrzałem wszystkie definicje tego słowa i żadna z nich nie pasuje do tego, co dzieje się w Polsce. U nas wszystko jest odmienne, inne znaczenie mają słowa „demokracja”, „wolność słowa” i wspomniana wyżej „polityka”.

Bo czy polityką jest przyznanie ogromnych premii marszałkom Sejmu i Senatu? I to w czasie ogromnego kryzysu, który każe państwu polskiemu oszczędzać na obywatelach. Gdzież tu jest owo „dobro wspólne”, które tkwi w każdej definicji polityki od Arystotelesa począwszy. Ale tak się już dzieje z człowiekiem na stanowisku (przeważnie w krajach słowiańskich), że się rozbestwia i ile by nie zarabiał, wciąż mu będzie mało.

 

I marszałek, i nie marszałek,

Każdy chce urwać kawałek.

 

Następna sprawa to związki partnerskie. Podobno dotyczą jedynie 5% społeczeństwa, a jednak Sejm poświęcił im bardzo dużo czasu (przypominam, w dobie kryzysu). Nic dziwnego, że nie starczyło czasu na rozliczenie się z 4 mld euro, które dostaliśmy na budowę autostrad. Ale co nam 4 miliardy! Najważniejsze, żeby dwóch panów, albo dwie panie mogły być małżeństwem! Od razu się nam poprawi, i znowu nadejdzie wyż demograficzny, no bo tyle będzie ślubów…

A niedawno zmarły, ostatni z Wielkich Prymasów, śp. Józef Glemp mówił: „Może jestem staroświecki, ale nie lubię widoku całujących się mężczyzn”.

  

Na głowie włos się jeży,

Gdy żona ma imię Jerzy

I jest prawdziwy koniec świata,

Gdy mąż ma na imię Beata!

  

A życie sejmowe nie zgasło po odrzuceniu projektu o zalegalizowaniu związków partnerskich. Mamy nowego kandydata (?) na wicemarszałka Sejmu. Nie wiem czy przejdzie, wiem za to, że PO robi wszystko, by przegrać następne wybory. A jeśli pani marszałek wygra, to pewnie Unia pochwali, ale społeczeństwo chyba nie.

 

Synek, co doszedł już do lat,

Spytał: co to jest piękna płeć?

To, synku, cały kobiecy świat,

Co mężczyzn łapie w swoją sieć.

Urodą, wdziękiem, kształtem ud…

Płeć piękna, to jest świata cud.

Coś jeszcze, synku, wiedzieć chcesz?

Tak, czy wicemarszałek też

Należy do tej pięknej płci?

………………………………………

Tu, synku, nie odpowiem ci…

   
© Chatka Kubatka